Łukasz z Gabi swoje "wakacje" zaplanowali w każdym szczególe. Co kilka dni dzwonili do domu - opowiadając, jak świetnie bawią się na obozie. A wrócić chcieli tego samego dnia, co reszta grupy. Tak, by rodziny nie zorientowały się, że byli na "wycieczce". W teorii - plan powinien działać. Ale praktyka bywa inna.