
Data publikacji: 2015-09-30Marta umawia się z Budzyńską w kawiarni. Czuje, że rozmowa miła nie będzie… Ale gdy matka Andrzeja zadzwoniła - odmówić nie miała odwagi.
- Cieszę się, że zgodziła się pani ze mną spotkać - Budzyńska posyła Wojciechowskiej zdawkowy uśmiech. - Pewnie zastanawia się pani, o co mi chodzi?
- Rzeczywiście… Jestem trochę zdziwiona.
- Za to mnie zżera ciekawość. Bardzo chciałabym panią poznać bliżej…
Budzyńska zawiesza głos. A Marta od razu czuje się, jak na ławie oskarżonych.
- Nie przypominam sobie, żeby Andrzej kiedykolwiek tak się zaangażował. Szczerze mówiąc, straciłam już nadzieję, że to w ogóle nastąpi! Jest pani od niego starsza, nie mylę się, prawda? O kilka lat…
- I właśnie o tym chciała pani ze mną tak pilnie porozmawiać? - w głosie Marty słychać napięcie.
- Ależ skąd! Po prostu nie mam złudzeń, jeśli chodzi o mężczyzn. Nawet, jeśli to dotyczy mojego syna. I wiem, co mówię, moja droga. Miałam trzech mężów…
Jaki scena będzie miała finał? Odpowiedź już w poniedziałek - zapraszamy do TVP 2!