Anna w końcu otwiera drzwi łazienki – jest odurzona alkoholem. Wyznaje Markowi, że ma kłopoty. Rano Ula mówi ojcu, że ciotka załamała się w ostatnich dniach. Prosi, żeby się nią zaopiekował. Tymczasem Anna, podczas spaceru, zwierza się przypadkowej kobiecie ze swoich marzeń o rodzinie. W końcu stwierdza, że przecież ją ma i nie pozwoli jej sobie odebrać. Później, patrząc na zdjęcie Hani obiecuje, że zaopiekuje się jej bliskimi.