Mostowiakowie są zdruzgotani, gdy sąd wyznacza spłatę na rzecz Janki w wysokości 300 tysięcy złotych. Po rozprawie Lucjan podchodzi do przygnębionej kuzynki siedzącej samotnie na korytarzu. Gestem pociesza ją, a dziewczyna przytula się do niego. Później Janka dzwoni do siostry z wiadomością, że zdobyła pieniądze - cieszy się ze względu na nią. Tymczasem Mostowiakowie zastanawiają się skąd wziąć tak dużą kwotę. Marek obiecuje Mateuszowi i rodzicom, że nadal będą mieszkać w Grabinie.