Zamyślona Zduńska, z siatką pełną zakupów, wchodzi na jezdnię. Prosto pod koła samochodu. Pisk opon. Uderzenie. Maria upada na jezdnię. Oszołomiona, przeciera dłońmi twarz. Na skórze zostają czerwone ślady...
- Proszę nie wstawać, jest pani w szoku! Ma pani całą twarz zakrwawioną! – krzyczy w panice kierowca.