TVP.pl
Informacje
Sport
Kultura
Rozrywka
VOD
Serwisy tvp.pl
Program telewizyjny
TVP
M jak Miłość
Facebook
YouTube
Instagram
TikTok
Search
Aktualności
Wideo
Odcinki
O serialu
PN. WT. 20:40
Instagram
YouTube
Facebook
TikTok
Search
menu
Aktualności
Wideo
Odcinki
O serialu
Foto
Fotostory
różne
fotostory
odcinki
wszystkie
pokaz
zwiastuny
różne
fotostory
odcinki
wszystkie
back
Rachunek za błędy
menu
Zapraszamy na 1919. odcinek „M jak Miłość”… Co tym razem wydarzy się w serialu?
Przede wszystkim pojawi się nowy bohater: Aleksander Sowiński (w tej roli Mikołaj Krawczyk), dyrektor administracyjny kliniki Anety i Olka. A doktor Chodakowska znów wpadnie w kłopoty…
Pewna siebie i wygadana, lekarka od razu zacznie decyzje szefa krytykować – w dodatku przy koleżance, pielęgniarce Teresce (w tej roli Karolina Lutczyn). - Nie zamierzam stosować się do zasad, które nie mają sensu! Zwłaszcza, jeśli wprowadza je ktoś, kto nie ma nawet bladego pojęcia o leczeniu ludzi… Tylko kasa i kasa!
A Sowiński, pechowo, ich rozmowę podsłucha – i uzna, że trzeba zdławić „bunt” w zarodku. - Ustalmy jedno: pozycja pani męża nie uprawnia pani do podburzania personelu i kwestionowania moich decyzji! Mam nadzieję, że się rozumiemy?
Z kolei Kama wróci w poniedziałek z Marcinem do Warszawy i niemal od razu spotka się z Anią. Siostra wyzna przy okazji Chodakowskiej, że znalazła w końcu nową miłość: fotografa Karola. - Jest naprawdę wyjątkowy: czuły, zabawny, opiekuńczy… - Boże, nie wierzę! Moja młodsza siostra się zakochała... - Kompletnie straciłam dla niego głowę! Nigdy w życiu z nikim tak świetnie się nie dogadywałam... Nawet jak się w czymś nie zgadzamy… po prostu o tym gadamy. Nie sądziłam, że miłość może być taka prosta…
Kama w odpowiedzi opowie za to o kryzysie w swoim związku z Marcinem... - Nie chcę, nie mogę być z człowiekiem, co do którego nie jestem pewna, czy wieczorem wróci do domu w jednym kawałku!
- Kurczę, Kama, strasznie mi przykro… Nie wiedziałam, że tak to wszystko źle wygląda…
Tymczasem sam Chodakowski zwierzy się Jakubowi – wyznając, że z agencji odchodzić nie zamierza, nawet dla miłości. - Nie umiem robić niczego innego! I szczerze… nie chcę nawet próbować… Nie zrezygnuję z tego. Nie wiem jak, ale musimy się z Kamą jakoś w tej sprawie dogadać!
Kilka godzin później… Kamę czeka natomiast spora niespodzianka! I to przygotowana właśnie przez jej męża. Marcin nie tylko wynajmie po cichu lokal, by ukochana mogła otworzyć własny salon fryzjerski, ale też od razu go urządzi – spełniając tym niemal wszystkie jej marzenia.
A Chodakowska będzie tym naprawdę poruszona... - Starałem się wszystko zrobić według twojego projektu: lustra, kolory… No co ty, płaczesz?... Nie podoba ci się? - Nie wiem, co powiedzieć… Boże, Marcin… ja… Dziękuję!!!
Po chwili „niewygodny” temat pracy detektywa jednak powróci, a uśmiech Kamy zniknie. - Przepraszam cię za te nerwy, strach… Za to, że wywróciłem twoje życie do góry nogami… Chciałem chociaż trochę ci to wynagrodzić… - Marcin, naprawdę doceniam twój gest, to cudowne, co dla mnie zrobiłeś, ale… nie możemy dłużej od tego uciekać. Musimy wrócić do tej rozmowy, bo ja zdania nie zmieniłam i nie zmienię...
- Czyli... jeśli nie rzucę pracy w agencji, odejdziesz ode mnie? I mówisz to serio? Kama, zrozum… To moja praca, moja pasja, moje wszystko! - Twoje… „wszystko”? - Wiesz, że nie to miałem na myśli… Kochanie, rozmawialiśmy już o tym… Jestem gotowy wprowadzić jakieś zmiany, brać lżejsze sprawy, ale… pracy nie zmienię! Za dużo kosztowało mnie, żeby dojść do tego miejsca, zdobyć zaufanie klientów, stworzyć tę agencję… Nie wyobrażam sobie, żebym mógł robić cokolwiek innego!
- Proszę, popatrz na to z mojej perspektywy! Gdybym to ja postawił ci takie ultimatum, jakbyś się czuła na moim miejscu? (…) Obiecuję, że od teraz będę na siebie jeszcze bardziej uważał! (…) Koniec z grubymi przekrętami, niebezpiecznymi klientami… Proszę cię, musisz mi zaufać, już nic złego się nie wydarzy, będziemy chuchać na zimne! Wierzysz mi?… - Chciałabym wierzyć… Wieczorem spora „niespodzianka” czeka za to Marcina...
...gdy jego ukochana nagle spełni swoją groźbę i odejdzie, na pożegnanie zostawiając mężowi tylko krótki list. - „Marcin, chyba jeszcze nigdy tak bardzo cię nie kochałam, jak dzisiaj… Jesteś moim wszystkim. I właśnie dlatego odchodzę… bo nie dam rady dłużej tak bardzo się o ciebie bać. (…) Błagam, spróbuj mnie zrozumieć. Nie wrócę do domu, dopóki nie zmienisz zdania w sprawie swojej pracy”… Jak akcja się rozwinie? Odpowiedź tylko na antenie TVP 2 – zapraszamy!