
Data publikacji: 2015-10-19
O poranku Chodakowska zaczyna od rozmowy z Marcinem - i to właśnie jego próbuje wypytać o narzeczoną brata.
- Słuchaj… Czy to jest ta Magda, którą tu kiedyś poznałam? Naprawdę jest od niego starsza? O ile lat?
- Mamo, nie wiem, nie zaglądałem jej w metrykę...
- Zastanawiam się, skąd taki pośpiech? Olek ci coś mówił?
Marcin od razu dzwoni do Olka, by go ostrzec.
- Co tam, braciszku, słychać? Była już u ciebie mama? Jak nie, to pewnie zaraz będzie… Uważaj, to misja specjalna. Nasza mamusia chce cię przepytać w sprawie Magdy. Złapała trop i nie odpuści!
A chwilę później w przychodni rzeczywiście zjawia się Aleksandra... I w końcu zmusza syna, by zorganizował rodzinną kolację. Tak, by mogła jego wybrankę bliżej poznać - i ocenić.
- Chciałabym z nią porozmawiać, spędzić trochę czasu. Może się… zaprzyjaźnić?
- Może umówimy się na kolację... któregoś dnia?
- Świetnie! To kiedy? Dzisiaj? Jesteśmy umówieni!
Tymczasem Magda, gdy Olek przekazuje jej "dobrą nowinę", od razu blednie… I wpada w panikę.
- Nie mam nic przeciwko, ale... A jeżeli mnie nie polubi, jeśli mnie nie zaakceptuje?
- Trudno, jakoś to przeżyjemy.
- To znaczy… uważasz, że jej się nie spodobam, tak?
- Tego nie powiedziałem, choć… matka bywa trudna i czasem… trochę nieobliczalna.
- Czekaj, czy to znaczy, że jemy kolację u nas? O, cholera… Mam gotować, przygotować kolację? To jakiś... test na panią domu?!
- Spokojnie, już jej powiedziałem, że jesteś noga w kuchni...
- Jak mogłeś powiedzieć coś takiego?! Nie gadam z tobą!
Jaki będzie finał? Kto po kolacji wyjdzie z uśmiechem… a kto wybiegnie z domu bliski łez? Emisja odcinka numer 1167 już jutro - lepiej nie przegapić!