TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Każda rola to debiut. Oswajanie nowych emocji od początku do końca. rozmowa z Anitą Jancią, część 3

Data publikacji: 2015-09-30

To teraz pora na Anitę. Co najbardziej pociąga Cię w aktorstwie, a czego wolałabyś uniknąć?

Aktorstwo to nieustanny rozwój, przeprowadzanie operacji na otwartym organizmie. Oczywiście, trudno całe życie grać z "nerwami na wierzchu"; myślę jednak, że poprzez to, iż aktor wciela się w różne, czasem skrajne postaci, ma szansę na lepsze poznanie samego siebie i głębsze zrozumienie emocji innych.

Miałaś w swojej pracy jakiś "niefortunny wyskok"?

Dosłownie i w przenośni! Byłam już wówczas w zaawansowanej ciąży; graliśmy spektakl w Starej Prochowni. Według scenariusza miałam, spowita w miękki szlafrok, wdzięcznym krokiem wejść na scenę. Tymczasem - owszem, z pewnym wdziękiem, ale - całkiem nieoczekiwanie - wpadłam na kaloryfer, na którym w dodatku, o ironio, stał obraz! "Dyskretnie" wycofałam się za kulisy, by za moment wejść ponownie - z obrazem na twarzy...

Ostatnio podjęłaś decyzję by wziąć udział w projekcie filmowym "Non stop kolor", w którym wcielasz się w postać wokalistki.

To debiut reżyserski Marysi Sadowskiej. Po sukcesie multimedialnej "Miss Ziemia", gdzie wraz z Marią oraz Borysem Szycem zaadoptowaliśmy muzycznie poezje Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej, przyszedł czas na projekt filmowy. "Non stop kolor" to 24 godziny z życia 30 letniej piosenkarki, podczas których musi dokonać najważniejszych wyborów.

A jakie kolory emocji towarzyszyły Ci podczas teatralnego debiutu w roli Lady Anny i Damy Dworu w "Ryszardzie III" Szekspira; czy to nie tak, że aktorstwo to ciągłe debiutowanie w różnych rolach?

Ależ oczywiście! Każda rola to debiut. Oswajanie nowych emocji od początku do końca. Serial daje ten komfort, że zawsze może być dubel; teatr jednak to całkiem inna bajka. Aktor rzadko kiedy dostaje od widzów carte blanche na czas nieokreślony. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich "debiutów" jest natomiast - trema. To "kapryśna pani" i w zasadzie nie ma jednego złotego środka na ujarzmienie tej "złośnicy". Ale tak naprawdę myślę, że w tym zawodzie ważny jest dystans do siebie i tego co się robi. To tylko zawód, jak każdy inny i staram się go wykonywać uczciwie.

Dziękuję Ci bardzo za rozmowę.

Rozmawiała: Justyna Tawicka

Zobacz także:

Galeria postaci

Kulisy serialu: Kłopoty Jolki

Kulisy serialu: Przyjaciółki

Bitwa more
Jan
Paweł