
Data publikacji: 2015-09-30Kradzież, kłamstwo i intryga. W 607. odcinku „M jak Miłość”, serialowa Matylda pokaże w końcu prawdziwe oblicze… Pod nieobecność Henia, „przyjaciółka” zajrzy do szuflady, w której Marta trzyma pieniądze na domowe wydatki. Pokusa będzie duża: kilkaset złotych. Matylda szybko schowa banknoty… A gdy Henio brak gotówki odkryje, o kradzież oskarży kogoś innego! Bez żadnych skrupułów…
- Były tu! Rano sam widziałem! Marta dała mi sto złotych na zakupy, a dwie setki z powrotem włożyła do szuflady! - Henio załamuje ręce. Ale widząc minę Matyldy, robi się podejrzliwy… - Co się stało? Ty coś wiesz?!
- Nie chciałabym na nikogo rzucać podejrzeń… - kobieta, zmieszana, odwraca wzrok.
- Matylda, powiedz! To bardzo ważne! Łukasz wziął te pieniądze?
- Nie, ale… mogła je wziąć ta jego koleżanka.
- Gabi?! - Henio jest kompletnie zaskoczony.
A Matylda kolejne kłamstwo wymyśla równie łatwo, jak pierwsze:
- Widziałam, jak dziś otwierała tę szufladę…
Do czego doprowadzą intrygi Matyldy? Jak bardzo uda jej się zranić Henia, Martę, Łukasza i - przede wszystkim - Gabi? Ciekawych zapraszamy w poniedziałek przed telewizory…