
Data publikacji: 2015-09-30Marta siada za kierownicą swojego auta. Po kilku kilometrach, łapie gumę. Jest pewna, że to zwykły pech. Ale Tomek - były policjant - ogląda przedziurawioną oponę dokładniej…
- Marta, muszę ci coś powiedzieć - Tomek jest poważny. - Ktoś przy tym majstrował. Fachowa robota. Nacięcie zostało zrobione z boku… I w taki sposób, że gdybyś jechała szybko, to koło by się rozgrzało, pękło i… To mogłoby się źle skończyć.
Marta sprawę bagatelizuje:
- Nie sądzę! Już kiedyś złapałam kapcia i wyglądało to dokładnie tak samo…
- Marta…
Tomek nie chce, by Wojciechowska wpadła w panikę. Ale wie, co jej grozi. I że musi ją ostrzec.
- Ja już nieraz takie rzeczy widziałem… I tu nie ma mowy o pomyłce. Ktoś zrobił to celowo.
Taką scenę zobaczymy już w 626. odcinku „M jak Miłość”! Kto zagrozi Marcie? Czy zaatakuje ponownie? I co wspólnego z całą sprawą będzie miał Tomek? Ciekawych zapraszamy przed telewizory…