
Data publikacji: 2015-09-30- Ale… jak mogło do tego dojść?! - Marta jest zaszokowana. - A ochrona? Nie miała przydzielonej ochrony?! Przecież prokuratura dostała informacje o groźbach, próbach zastraszenia…
Jednak to złych wiadomości nie koniec. W głosie prezesa słychać napięcie:
- Dowiedziałem się, że groźby były kierowane również pod adresem jej dzieci…
Marta gwałtownie się prostuje. Jej sytuacja jest identyczna. A gangsterzy właśnie udowodnili, że policyjna ochrona nie jest dla nich przeszkodą…
Taką scenę zobaczymy już w 631. odcinku "M jak Miłość"! Co dalej? Czy Marta ugnie się i zrezygnuje z prowadzenia sprawy? A jeśli nie - czy jej rodzina może czuć się bezpiecznie? Jedna przesyłka od mafii już do sędzi Wojciechowskiej dotarła. Co, jeśli w kolejnej, zamiast pieniędzy, będzie… bomba? Emisja odcinka 631. już we wtorek - lepiej nie przegapić!