
Data publikacji: 2015-09-30- Tydzień temu w szpitalu jęczałaś, że już dość tego leżenia, chciałaś iść do pracy, a teraz nagle problem, bo nie masz się w co ubrać? - przyjaciółka patrzy krytycznie na Zduńską. - Myślisz, że się na to nabiorę?
- Twoja żona szuka pretekstu, żeby uniknąć spotkania z Mirką! - rzuca Madzia do Piotrka.
Kinga od razu zgłasza veto:
- Nieprawda!
Za to Zduński posyła żonie rozbawione spojrzenie:
- Boisz się Mirki? No co ty, Kinga… To raczej twój szef powinien się mnie bać! Teraz, czas na rewanż…
- Słyszysz?! - Kindze wcale nie jest do śmiechu. - Podpuszczaj go tak dalej, to zobaczysz, jak to się skończy!
Madzia, widząc jak bardzo Kinga jest zestresowana, próbuje ją uspokoić:
- Nie denerwuj się, przecież my tylko żartujemy…
Ale Zduńska jej nie słucha.
- Wy sobie żartujecie, a mnie wyleją z pracy! - Kinga wygląda na załamaną. - Mirka musi być wściekła, bo do tej pory nawet nie zadzwoniła…
Zamiast telefonu, kilka godzin później na Deszczowej rozlega się dzwonek do drzwi. I na progu staje Mirka…
Co tym razem Kinga usłyszy od szefowej? Czy naprawdę może stracić pracę? Odcinek numer 637. już we wtorek - zobacz koniecznie!