
Data publikacji: 2015-09-30Po ostatnich słowach, dziewczyna parska śmiechem:
- Nie wiedziałam, że pan dyrektor zna takie wyrazy…
- Pani Kasiu, proszę mi wierzyć, pan dyrektor w ogóle zyskuje przy bliższym poznaniu… - Nowacki żartobliwie zawiesza głos. Ale szybko poważnieje:
- Mam do pani wielką prośbę… Pani Jadowska, która prowadzi mi dom, wyjechała na dwa tygodnie do córki, do Anglii. A ja nie bardzo sobie radzę, zwłaszcza ze sprzątaniem. I chciałbym poprosić panią o pomoc…
- Miałabym u pana sprzątać? - Kaśka wygląda na spłoszoną.
- Tylko przez dwa tygodnie! Ale oczywiście, gdyby to był jakiś kłopot… To zrozumiem…
Dla Hanki nagany - a dla Kaśki komplementy. Co kryje się za nową "taktyką" Nowackiego? Dyrektor naprawdę czuje do nowej pracownicy sympatię… czy może chce dziewczynę niecnie wykorzystać? Odpowiedź już wkrótce…