
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 664. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
- Słyszałem, że pan Kisiel miał wypadek?
- A tak, tak… - Lucjan, zmieszany, ucieknie wzrokiem w bok. - Stary osioł wybrał się po nocy na przejażdżkę rowerem i tu niedaleko, na zakręcie, wpadł w poślizg i wylądował w rowie…
- Sam wjechał do tego rowu? Czy może… ktoś go potrącił?
Policjant spojrzy badawczo na Mostowiaka… A Lucjan napięcia długo nie wytrzyma. Zirytowany, od razu wybuchnie:
- Ty, Staszek, nie baw się ze mną w ciuciubabkę, tylko powiedz wprost! O co chodzi?!
- Mamy świadka, który widział zdarzenie drogowe z udziałem samochodu i roweru. Ale przejeżdżał już po wszystkim i tak naprawdę nie wie, co się stało. Myślałem, że pan mi to wyjaśni…
- I już to zrobiłem!
Lucjan "złamać" się nie da. By ratować synową, będzie gotowy na wszystko. Nawet na złożenie fałszywych zeznań… Ale policjant ze śledztwa nie zrezygnuje. Zwłaszcza, gdy zauważy, jak zdenerwowana jest siedząca obok Hanka. Idąc za ciosem, Staszek zacznie kolejne "przesłuchanie":
- A ty, Haniu, co powiesz? Bo wiem, że byłaś na miejscu wypadku…
Jaki scena będzie miała finał? Czy Hanka przyzna się, że potrąciła Kisiela i prowadziła samochód pod wpływem alkoholu? A jeśli tak… Czy grozi jej za to więzienie? Odpowiedź już w najbliższy poniedziałek - zobacz koniecznie!