
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 673. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Rogowska, przed kolejną wizytą u lekarza - gdy ma poznać wyniki badań prenatalnych - nie umie się na niczym skupić. Myśli tylko o jednym: jak wysokie jest ryzyko, że ciąża nie przebiega prawidłowo. Zdenerwowana, zwierza się Marcie:
- Oboje z Arturem udajemy przed sobą, że wszystko w porządku… Ale z tobą będę szczera. W dzień jakoś się trzymam, ale w nocy prawie nie śpię. Tylko myślę, kombinuję...
- Na pewno wszystko będzie dobrze…
- Oby! Ale postanowiliśmy z Arturem, że… - głos Marii łamie się. - Bez względu na wszystko, chcemy tego dziecka! Na badania zdecydowaliśmy się tylko dlatego, żeby w razie czego - wiesz, gdyby pojawiły się jakieś problemy - można było zacząć leczenie dziecka już w ciąży…
Siostra spogląda na Rogowską ze współczuciem.
- Sama to przerabiałam, jak byłam w ciąży z Anią.
- Właśnie! W pewnym wieku tego typu badania to po prostu kwestia odpowiedzialności. Jednak trzeba się liczyć z ryzykiem… Pocieszam się tym, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Ta moja ciąża to… Nie boję się tego powiedzieć: prawdziwy cud! I może to głupie, ale wierzę, że jest w tym jakiś cel…
Maria uśmiecha się - w jej głosie słychać nadzieję. Bez niej trudno przetrwać trudne chwile. Ale czy jej wiara wystarczy? Czy dziecko Rogowskich rzeczywiście będzie zdrowe? Odpowiedź już we wtorek - zobacz koniecznie!