
Data publikacji: 2015-09-30Paweł zadzwoni do matki i wprosi się na rodzinny obiad. Od razu jednak zapowie, że przyprowadzi gościa - Majkę.
- Czyli… przyjedziesz z dziewczyną? - Rogowska będzie zaskoczona.
- No…. Tak. I chyba będziemy musieli, mamo, poważnie porozmawiać.
Ostatnie słowa na Marię podziałają jak syrena alarmowa. Do końca dnia, Rogowska będzie myśleć już tylko o jednym:
- A jeśli on… "wpadł"?
Artur z jej obaw zacznie sobie stroić żarty:
- To znaczy… Masz na myśli, że zaliczył taką "wpadkę", jak… ja?
Ale Rogowskiej to nie uspokoi.
- No sam powiedz, czy on kiedykolwiek zaprosił jakąś dziewczynę do domu? To znaczy do mnie, do matki? Ja sobie nie przypominam! I co to niby miało znaczyć: "będziemy musieli poważnie porozmawiać"?
- No cóż… Może trzeba będzie poważnie porozmawiać o… rabacie w sklepie dla niemowląt?
Artur pośle żonie rozbawione spojrzenie - za co dostanie "cios" kuchenną ścierką.
- Masz rację! - Rogowski szybko uda "kapitulację". - Najpierw w banku… O kredycie na wesele!
A to przerazi jego żonę jeszcze bardziej:
- Jezus Maria… To myślisz, że on naprawdę wpadł?!
Jaki będzie finał? I jakiego "newsa" Paweł przekaże w końcu matce? Czy naprawdę zaczęło się "końcowe odliczanie" - i drugi wnuk już w drodze? Emisja odcinka numer 693 już w najbliższy poniedziałek, zobacz koniecznie!