
Data publikacji: 2015-09-30W najbliższy wtorek zapraszamy na 698. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Maria jest załamana. Czuje, że mąż coraz bardziej się od niej oddala. Od niej - i od ich córeczki. Któregoś dna, spoglądając na małą Basię, Rogowski rzuca:
- Ona prawie wcale nie jest do mnie podobna…
Maria słyszy w głosie Artura rozczarowanie - i to boli ją najbardziej.
- Masz więcej takich "złotych myśli"? Czy ty też całkiem zwariowałeś?!
Rogowska posyła mężowi ostre spojrzenie. A kilka godzin później, opowiada o wszystkim matce.
- Też wymyślił! Przecież ta dziewczyna to skóra zdjęta z Artura! - Barbara wzrusza ramionami. - Artur jest po prostu zazdrosny. O Radosza.
- O Radosza? Przecież to absurd!
- Patrząc na chłodno, masz rację. Ale Artur bardzo cię kocha, Marysiu, i nie wydaje mi się, żeby był w stanie tak o tym myśleć… Na chłodno - Mostowiakowa posyła córce ciepły uśmiech. - Pamiętam, jak Lucjan całe lata zachowywał się wobec… twojego ojca. Żadne tłumaczenie do niego nie trafiało. Głupia, bezsensowna zazdrość…
- To co ja mam robić?
- Cierpliwie czekać…
Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. Mimo dobrych rad - i mądrości - Barbary, Maria czuje się bezsilna. Pragnie tylko jednego: na nowo zbliżyć się do męża. Gdy Artur idzie na trening, robi mu niespodziankę. Jedzie do klubu, by kibicować mężowi. Pokazać, jak bardzo go kocha… Tylko, że Rogowskiego w klubie nie ma. Za to jego trener, widząc Marię, jest wyraźnie zmieszany. W końcu, wyznaje:
- Ja chyba wiem, gdzie pan doktor "trenuje" po godzinach… Tylko proszę mnie nie wydać! Ale pani też powinna o tym wiedzieć…
Stop! Więcej nie zdradzimy! Do czego doprowadzi zazdrość Artura? I gdzie Rogowski spędza wieczory, w tajemnicy przed żoną? Emisja odcinka numer 698 już w najbliższy wtorek - lepiej nie przegapić!