
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 705. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Marszałek zaprasza ukochaną do restauracji - z widokiem na plażę.
- Fale biją o brzeg, słońce świeci, a obok mnie siedzi kobieta mojego życia… Czy może być coś lepszego?
Wojciech posyła Krystynie ciepły uśmiech. Żartuje, by ukryć swoją tremę. Ale towarzyszka czyta w nim, jak w otwartej księdze.
- To dlaczego od paru godzin jesteś taki, nie wiem… dziwnie podenerwowany?
- A, bo widzisz, czasem człowieka dopadają różne refleksje… Zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem, nad tym, co było, co się jeszcze wydarzy…
Nieśmiało, Marszałek dotyka dłoni ukochanej.
- Widzisz, Krysiu, jeszcze rok temu byłem przekonany, że już nic dobrego mnie w życiu nie spotka. Ale odkąd ciebie poznałem… Wszystko się zmieniło.
Wojciech chce powiedzieć coś jeszcze, ale przerywa mu telefon. Filarska odbiera - dzwoni Kinga. A chwilę później, do stolika podchodzi kelner z wielkim bukietem.
- O! Zobacz, jakie piękne kwiaty! - Krystyna jest zaskoczona. - Ciekawe dla kogo?
- Kwiaty są dla ciebie. Ode mnie - Marszałek spogląda niepewnie na Filarską.
- Dziękuję, ale… Co tu się dzieje?
- Na razie nic, ale za chwilę… Może ci się oświadczę… To znaczy… Zrobię to na pewno!
Ojciec Madzi wyciąga z kieszeni pudełko z pierścionkiem.
- Krysiu! Wyjdziesz za mnie? Byłbym szczęśliwy i zaszczycony, gdybyś… zgodziła się spędzić ze mną... całą resztę życia…
Wojciech spogląda z nadzieją w oczy ukochanej… A Krystyna jest w szoku:
- Boże, ale ja… Nie wiem, co powiedzieć…
Jaki scena będzie miała finał? Romantyczny pocałunek - i zaręczyny? A może Marszałek dostanie kosza? Odpowiedź już w poniedziałek!