
Data publikacji: 2015-09-30Hanka wróci wraz z dziećmi znad morza. I od razu przygotuje szkolną imprezę - na zakończenie lata. Na parkiecie zawirują nastolatki i opiekunowie… Ale Mostowiakowa będzie stać będzie z boku.
- Świetnie to wszystko zorganizowałaś… Szkoda, że tylko ty się kiepsko bawisz - Nowacki pośle koleżance ciepły uśmiech.
- Nieprawda, po prostu… Trochę było mi przykro, że Marek musiał tak nagle jechać do Warszawy - w głosie Hanki pojawi się smutek. - Ten jego szef, Łukasik, dzwoni zawsze w najmniej odpowiednich momentach! A liczyłam na to, że wreszcie potańczę z własnym mężem…
- Wiem, że to nie to samo, ale może… mógłbym go zastąpić?
Nowacki wyciągnie dłoń, by zaprowadzić Hankę na parkiet… Ale Mostowiakowa odmówi. Zmieszana, rzuci cicho - tak, by nikt inny jej nie usłyszał:
- Arek… Już kiedyś tańczyliśmy, nad morzem. I pamiętasz, jak to się skończyło…
Co dokładnie wydarzyło się nad morzem między Hanką i dyrektorem? Romantyczne wyznania? Pocałunki? O kilka drinków - i słów - za dużo? Ciekawych zapraszamy przed telewizory...