
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 714. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
- Nie ma jej! To już prawie godzina spóźnienia - Lucyna jest wyraźnie zdenerwowana. - Nie wiem, co o tym myśleć! Ostatnio takie straszne rzeczy się w Gródku dzieją…
Kulesza próbuje koleżankę uspokoić:
- Tylko bez paniki! Jej pacjentka też nie przyszła, tak? Może odwołała wcześniej wizytę, powiadomiła Renię…
Ale pielęgniarka nie słucha.
- Doktor Renia na pewno by nas o tym uprzedziła!
Minuty płyną… a doktor Zakrzewska nie przychodzi. Przyjaciele coraz bardziej się niepokoją. W końcu, Dorota proponuje:
- A może skoczymy do Reni? Sprawdzimy, co się dzieje… Tak dla świętego spokoju, co?
Michał, jako szef przychodni, zgadza się - i jedzie razem z nią. Gdy docierają na miejsce, drzwi są zamknięte.
- I co teraz? - Łagoda spogląda niepewnie na laborantkę. - Przecież nie będę wyważał drzwi… Słuchaj, a może ona gdzieś wyjechała?
- Ale tak nagle? Bez uprzedzenia? Wątpię!
Nagle, z mieszkania dobiega podejrzany dźwięk. Najwyraźniej, ktoś jest w środku… Dorota energicznie uderza w drzwi:
- Reniu? Jesteś tam? To my… Michał i Dorota! Otwórz, proszę!!!
Stop! Więcej nie zdradzimy. Jaki scena będzie miała finał? Odpowiedź już we wtorek - lepiej nie przegapić!