
Data publikacji: 2015-09-30- Cześć. Trening się przeciągnął?
Zapraszamy na 714. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Artur podchodzi - i daje żonie radosnego całusa.
- Nie, skończyliśmy jak zwykle, tylko… Odwiozłem Agatę do domu i poprosiła mnie, żebym jej podłączył telewizor. Ona ciągle jeszcze się urządza i jest z tym wszystkim całkiem sama… Nie bardzo wypadało mi odmówić. Przepraszam, powinienem był zadzwonić, uprzedzić cię, że wrócę trochę później… Ale myślałem, że uwinę się szybciej! To programowanie kanałów zabrało mi tyle czasu…
- A, to i kanały jej jeszcze zaprogramowałeś? No proszę…
Na wzmiankę o Agacie, Marii od razu skacze tętno. Ale Rogowski humoru nie traci. Z beztroskim uśmiechem, rzuca:
- Wiesz, jak to jest: dziewczyna prosi, facet chce się wykazać! Mamy coś do jedzenia? Umieram z głodu!
Tego już dla Marii za wiele!
- To Agata cię niczym nie poczęstowała? - Rogowska z trudem tłumi wściekłość. - Nie zrobiła kolacji? Dziwne. Też powinna… Chcieć się czymś wykazać!
- O co ci chodzi? Jesteś zła, że jej pomogłem?
W końcu, Artur zauważa dziwne zachowanie żony.
- Moja wina, zapomniałem, że u nas, w Gródku, całkiem jak na dzikim zachodzie. Napady, włamania… Miałaś prawo się denerwować, że tak długo nie wracałem. No, nie gniewaj się już… Następnym razem na pewno zadzwonię!
- Planujesz jakiś następny raz? - tym razem, w głosie Marii słychać ironię. - Agata prosiła cię, żebyś pomógł jej urządzić całe mieszkanie?...
A Rogowski sprzeczki ma już dosyć. I wybucha.
- Boże święty, o nic więcej mnie nie prosiła! Czemu mnie łapiesz za słowa?! Co cię dzisiaj ugryzło?!
Do czego doprowadzi zazdrość Marii? I czy przyjaźń Artura z Agatą nie jest… zbyt bliska? Ciekawych zapraszamy we wtorek przed telewizory!