
Data publikacji: 2015-09-30- Nie muszę wam chyba tłumaczyć, co to znaczy? - bizneswoman rzuca Zduńskim triumfujące spojrzenie. - Duży projekt badawczy. Dla nas - praca na minimum pół roku!
Jest tylko jeden problem - "delikatnej" natury. Dyrektor koncernu jest… "dziwakiem i konserwatystą".
- Kobiet w biznesie prawie w ogóle nie uznaje! A jeśli już, to tylko takie, które jakimś cudem godzą karierę zawodową z prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci. Sam ma ich piątkę… Nic dziwnego, że facet zwariował! - Mirka wymownie wznosi oczy do nieba. - Jeśli dowie się, że nie mam męża, ani dzieci… To koniec. Jestem skreślona. Ale gdybyśmy mu powiedzieli, że… jestem świeżo upieczoną mamusią Lenki…
- Słucham?! - Kinga reaguje od razu.
- Nie denerwuj się - Mirka wzrusza ramionami. - Chciałam ją tylko pożyczyć na jeden dzień!
Szefowa, czy nie - Zduńska dzieckiem "handlować" nie zamierza! Szybko wyciąga męża do kuchni. I stawia sprawę jasno:
- Po moim trupie, słyszysz?! Nie zgadzam się!!! I masz jej to wyraźnie powiedzieć!
- No dobrze, ale jak? - Piotr rozkłada bezradnie ręce.
- Nie wiem! Jesteś facetem, głową rodziny, wymyśl coś!
Chwilę później, Zduński nieśmiało zagląda do salonu…
- Co, Kinga kazała ci mnie spławić? - Mirka od razu domyśla się prawdy. - No, w sumie nic dziwnego, że się wkurzyła. A byłaby jeszcze bardziej wściekła, gdyby się dowiedziała, że oprócz Lenki chcę też… pożyczyć ciebie.
- Co?! - tym razem, w głosie Piotra słychać już panikę. - Zwariowałaś…
To scena, którą zobaczymy już we wtorek - w 720. odcinku "M jak Miłość"! Jaki będzie finał? Odpowiedź tylko na antenie TVP w - zobacz koniecznie!