
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 721. odcinek "M jak miłość", a w nim…
Piękna bizneswoman zmusza Zduńskiego do kolejnych spotkań. Razem ustalają małżeńskie "zeznania" - odpowiedzi na każde z pytań, jakie może zadać im Orski. Po kilku godzinach, Piotrek ma już dosyć. Ale Mirka przywołuje go do porządku:
- Nie rozumiesz, że jak nie będziemy perfekcyjnie przygotowani, to zaliczymy gigantyczną wtopę?!
Zduński kapituluje:
- Dobra, słucham… Co jeszcze chcesz wiedzieć?
- Jak się poznaliśmy, drogi mężu?
- Może w parku? Ja byłem na spacerze, ty siedziałaś na ławce i czytałaś…
- Tak się poznają emeryci! Postaraj się trochę bardziej! - Mirka prycha z irytacją. - Podróż poślubna? Hmm… Zaraz po weselu pojechaliśmy do Wenecji!
Kwiatkowska - na myśl o przystojnych, włoskich gondolierach - wręcz promienieje… A Zduński się krzywi.
- Nie, no… Wymyśl coś innego! Wszyscy jeżdżą do Wenecji…
- Nie podoba ci się? Trudno - Mirka wzrusza ramionami. - Trzeba było się ze mną nie żenić… Ja, w naszej podróży poślubnej, byłam w Wenecji!
- Czarno to wszystko widzę…
- Zaufaj mi, kochanie… A tak na marginesie: ja tu decyduję! - bizneswoman posyła Zduńskiemu twarde spojrzenie. - I pamiętaj, Piotrusiu, że oprócz tego, że jestem twoją żoną, jestem też twoją szefową… Jednym słowem: masz przechlapane!
Co dalej? Jak potoczy się "małżeński" obiad Mirki, Piotrka i Orskiego? Ciekawych zapraszamy przed telewizory!