
Data publikacji: 2015-09-30- Wyglądają, jakby właśnie wrócili z podróży poślubnej…
Za to Grażyna, z zazdrości robi się blado-zielona. Łagoda spogląda czujnie na żonę:
- Co się stało, źle się czujesz?
- Po prostu trochę mnie… zemdliło. To chyba przez te nowe perfumy…
Raczyńska uśmiecha się, zaciska zęby - i odważnie podchodzi do Hanki.
- Świetnie wyglądasz! No i ta opalenizna w listopadzie, tylko pozazdrościć… Serio, ładnie się opaliłaś. Tak delikatnie, na złoto… I w ogóle: kwitniesz!
"Przypadkiem", Grażyna bawi się swoim wisiorkiem… Tak, by "ta pierwsza" na pewno go dostrzegła. Mostowiakowa od razu rozpoznaje znajomy wzór:
- Zobacz! Mam taki sam! Dostałam od Marka...
W odpowiedzi, Raczyńska posyła Hance lodowaty uśmiech.
- Ja też dostałam ten drobiazg od mojego ukochanego…
Grażyna chce coś dodać, ale Marek szybko odciąga żonę:
- Haniu… Marysia cię wszędzie szuka!
Mostowiakowa znika w głębi domu. A Marek staje naprzeciwko kochanki. Z trudem panuje nad emocjami:
- Co ty wyprawiasz, co?! O co ci chodzi?!
- Mogłabym zadać to samo pytanie tobie - w głosie Raczyńskiej słychać ironię. - O co chodzi? I dlaczego jesteś taki wściekły? Stało się coś?...
- Mam dość! - Mostowiak ze zdenerwowania niemal krzyczy. - I dobrze, powiedzmy im, proszę bardzo! Chcesz rozwalić swoje małżeństwo? Moją rodzinę? OK, w porządku! Skończmy z tym - tu i teraz!
To scena, którą zobaczymy już w poniedziałek - w 725. odcinku "M jak Miłość"! Czy wesele Zduńskich zamieni się w wielki, rodzinny skandal? I zamiast łez wzruszenia… popłyną łzy wściekłości? Odpowiedź tylko na antenie TVP 2 - takiego odcinka lepiej nie przegapić!