
Data publikacji: 2015-09-30- Słuchaj, Lucek, Zocha wróciła do domu, położyła się z migreną, Kwaśniakowa jej coś nagadała - Kisiel zerka niepewnie na przyjaciela. - Nie wiem dokładnie, co, ale Zośce jest bardzo przykro, że Basia, po tylu latach przyjaźni, tak ją potraktowała. Chyba przesadziliśmy, Lucek…
- Oj, chyba masz rację - Mostowiak, zafrasowany, kręci głową. - Lepiej już było dostać wciry za krowę, niż patrzeć, jak się Basia i Zosia gryzą…
- To co robimy?
- Ano nie mamy wyjścia. Trzeba będzie powiedzieć im prawdę. I najlepiej załatwić to od razu… Raz kozie śmierć!
Lucjan wraca do domu, gotów wyznać żonie prawdę. Ale w ostatniej chwili - rejteruje. Gdy Barbara, pełna rozgoryczenia, rzuca:
- Nie wiem, co się z tymi ludźmi porobiło! Wszyscy kłamią, spiskują, oszukują… Ja to ci powiem, Lucek: nie ma gorszej rzeczy niż kłamstwo!
Mostowiak chyłkiem ucieka z domu… I znów spotyka się z Kisielem.
- Aleśmy piwa nawarzyli… Cokolwiek teraz zrobimy, będzie źle! Klasyczny pat - Lucjan patrzy smętnie na przyjaciela. - Nie przyznamy się: Zocha z Basią będą się na siebie gniewać. Przyznamy się: pogniewają się na nas…
- Ba, żeby tylko! - sąsiad humor ma równie kiepski. - Jak ci Basia tak ostro powiedziała o tych wszystkich kłamstwach, oszustwach… To pewnie, żeby ją przebłagać, trzeba by, nie wiem… sprzedać krowę!
Czy za kłamstwa obu staruszków zapłaci w końcu… niewinna krasula? Emisja odcinka numer 726. już we wtorek - zapraszamy!