
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 731. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
- Powiem ci, dlaczego tak długo nie wracałam… Ale musisz mi obiecać, że to zostanie między nami - Małgosia spogląda z napięciem na Martę. - Wstawałam rano, po spokojnie przespanej nocy i czułam, że zmiana pieluszki mnie przerasta. Wojtuś płakał, a ja siedziałam i płakałam razem z nim, zamiast go nakarmić. A jak nakarmiłam, to płakałam, że jestem beznadziejną matką, bo głodzę własne dziecko… Albo przekarmiam!
Siostra od razu domyśla się prawdy.
- Miałaś depresję poporodową?
- I to jaką! To się podobno często zdarza po zagrożonej ciąży, albo po ciężkim porodzie… A ja miałam jedno i drugie. Grzegorz najpierw próbował mi pomagać, ale potem też już nie wiedział, co robić. Dopiero, jak opowiedział o wszystkim znajomemu lekarzowi… Ten od razu kazał zawieźć mnie do kliniki. Najpierw broniłam się rękami i nogami. Ale potem było mi już wszystko jedno - Małgosia, zawstydzona, ucieka wzrokiem w bok. - I tak wylądowałam w klinice. Na miesiąc.
Marta jest zaskoczona. Delikatnie, zadaje kolejne pytania.
- To… Tomek o tym wiedział?
- Ubłagałam go, żeby nikomu z was nie pisnął ani słowa.
- Ale dlaczego?
- Chciałam się z tym sama rozprawić. Wiedziałam, że to mnie zmobilizuje do działania i że nie będę się nad sobą roztkliwiać, tylko walczyć. A wy… Dość już mieliście ze mną kłopotów. I co, miałam martwić rodziców? Nie, dziękuję!
Marta chce zaprotestować, ale Gosia szybko dorzuca:
- Grzegorz cały czas był w kontakcie z Tomkiem. Załatwił opiekunkę do Wojtusia na czas mojego pobytu w klinice… A potem zaczęły już działać leki antydepresyjne. Jakoś się pozbierałam!
Małgosia uśmiecha się, ale siostra, z każdym jej słowem, niepokoi się coraz bardziej.
- Nadal bierzesz te leki?...
- Tylko, Marta… Nikomu ani słowa! Bardzo mi na tym zależy…
Co dalej? Czy Małgosia naprawdę wróciła już do zdrowia? Czy jej problemy nie powrócą - w chwili, gdy spróbuje odstawić leki? Odpowiedź już wkrótce…