
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 736. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Grażyna porzuca auto, by nikt nie mógł powiązać jej z wypadkiem. A Michała przekonuje, że samochód został skradziony. Problem w tym, że Łagoda od razu chce to zgłosić na policję. Grażyna wpada w panikę:
- Nie ma mowy! Nie dam rady przejść przez te wszystkie przesłuchania, protokoły, głupoty… Wystarczy, że będzie mi się to śniło po nocach!
- Kochanie, rozumiem, że jesteś roztrzęsiona, w szoku… Ale chyba nie chcesz, żeby im to uszło na sucho? - mąż robi wszystko, by Grażyna zmieniła zdanie. - To nie chodzi o głupi, chuligański wybryk. To był normalny bandycki napad! Ja tego tak nie zostawię… W żadnym razie! I nawet nie próbuj mnie przekonywać!
- Michał, czy ty mnie kochasz? Kochasz mnie?
Grażyna kurczowo chwyta męża za ramię.
- Oczywiście… Jak w ogóle możesz o to pytać?
- To zabierz mnie stąd, błagam! Chcę stąd wyjechać… Nie wiem, jutro, za parę dni, do Stanów… Gdziekolwiek! Nie zostanę tu, rozumiesz? Nie dam rady!
- Już dobrze, przy mnie nic ci nie grozi - Łagoda, wzruszony, przytula żonę. - Nie musisz się niczego obawiać…
Tymczasem w Gródku, Artur opowiada Marii o pacjencie, który trafił do szpitala w środku nocy.
- Wracał z dyskoteki. Jakiś drań go potrącił i, masz pojęcie, zostawił nieprzytomnego na poboczu drogi… Walnął w człowieka i uciekł! Po prostu uciekł…
Rogowska jest w szoku.
- Zostawił go na pastwę losu i odjechał? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego? Nie rozumiem…
- Chciałbym dorwać takiego drania - w głosie Artura słychać determinację. - I dorwą go, zobaczysz! To tylko kwestia czasu!
Jednak Maria szanse na to, że winny poniesie karę, ocenia bardziej realnie.
- Akurat… Założę się, że policja w życiu go nie złapie. Noc, boczna droga… Gaz do dechy i teraz szukaj wiatru w polu!
Czy Grażyna pozostanie bezkarna? Oszuka nie tylko męża, ale także policję? Odpowiedź już w dzisiejszym odcinku! Ale, jeśli nie chcecie czekać do wieczora… zapraszamy na newsa numer 2 - tylko dla zalogowanych!
[#flash:srodek]