
Data publikacji: 2015-09-30- I kogo znowu tam niesie? - Zawadzki, zirytowany, zerka na Pawła. - Kurczę, jest niedziela rano i lokal jest zamknięty! Kopsnij się do drzwi i powiedz to tej babie dużymi literami!
A Zduński wygląda na zewnątrz… i mało nie parska śmiechem.
- Nie mogę… To moja mama!
Zawadzki blednie. A sekundę później, chwyta się za głowę. Takiej gafy już dawno nie popełnił!
- I, cholera, strzeliłem sobie w stopę…
Witając się z Rogowską, szef czerwieni się jak burak. Wie, że pewnie jego słowa usłyszała. Więc dwoi się i troi - byle o tej "wpadce" zapomniała! Najpierw podsuwa Marii kawę, później ciastka… I cały czas prawi komplementy!
- Ktoś musi się zająć naszym uroczym gościem… Taki gość, to skarb! I jest nam naprawdę bardzo, bardzo miło gościć panią w Oazie! A tak między nami, jak to się robi? No przecież pani z każdym rokiem młodnieje! Wygląda pani na siostrę Pawła!
W końcu, Rogowska parska śmiechem:
- No, teraz to już pan przesadził!
A Zawadzki "czaruje" pięknego gościa dalej…
- Ani trochę! Proszę bardzo, może serniczka? Paweł, nałóż mamie na talerzyk! Na co czekasz?!
To scena, którą zobaczymy już we wtorek, w 750. odcinku "M jak Miłość"! Czy Maria wybaczy Zawadzkiemu jego "faux pas"? I dlaczego, zamiast do Pawła zadzwonić, zdecydowała się przyjechać do Warszawy i odwiedzić syna w pracy - w dodatku, o tak wczesnej porze? Ciekawych zapraszamy do TVP 2!