
Data publikacji: 2015-09-30Marta - zdenerwowana, zraniona - czeka na powrót ukochanego. A gdy Budzyński przyjeżdża, od razu go atakuje:
- Byłam u ciebie i wiem o wszystkim. Rozmawiałam z twoją… klientką. Wcale nie wynająłeś swojego mieszkania!
- Rzeczywiście, nie wynająłem go… Ale zrozum, nie mogłem ci o tym powiedzieć! Ta kobieta potrzebowała jakiegoś bezpiecznego, spokojnego lokum…
Prawnik stara się wytłumaczyć, ale narzeczona szybko mu przerywa.
- Andrzej, nie chcę tego słuchać! Uprzedzałam cię wielokrotnie, że jednej rzeczy nie zniosę: kłamstwa. Taka była między nami umowa. I ty właśnie tę umowę zerwałeś!
Stop! Więcej nie zdradzimy… Czy kłamstwo Budzyńskiego oznacza prawdziwą zdradę? Ciekawych zapraszamy przed telewizory, już we wtorek!