
Data publikacji: 2015-09-30- Znam ją jak zły szeląg i wiem, że… Ściemnia. Przecież słyszę: głos ma smutny, markotny. Na pewno źle się czuje, ale nie chce o tym powiedzieć, żeby mnie nie zmartwić. Coś się dzieje...
- Może nie? Co ma się dziać? - Malinowska wzrusza ramionami. - W końcu ciąża to nie choroba…
A Zawadzki od razu się irytuje.
- Teraz ty mnie wkurzasz! Jakby nic jej nie było, to by jej lekarz nie kazał leżeć i odpoczywać! Nie wiem, czy to był dobry pomysł z tą Lutynią… Tu w Warszawie przynajmniej do lekarza blisko i szpitale lepsze. Poza tym, wolę mieć Sylwię na oku… A tak, już tydzień jej nie ma, a ja kombinuję, co tam się z nią dzieje…
To scena, którą zobaczymy już we wtorek - w odcinku numer 793. Co wydarzy się dalej?
Ola postanowi odwiedzić koleżankę na wsi. I sprawdzić, czy nie potrzebuje pomocy. Sylwia wszystkiemu zaprzeczy:
- Naprawdę, nie "ściemniam"! Jest gorąco, więc się męczę, ale poza zmęczeniem nic mi nie jest… I wszystko jest ok!
Jednak przyjaciółka i tak domyśli się prawdy.
- Przestań się w końcu uśmiechać, popatrz na mnie i powiedz szczerze: o co chodzi? W porządku, wierzę, że fizycznie dobrze się czujesz… Ale co z głową?
- No… Trochę się boję. To chyba naturalne, prawda?
- Boisz się porodu?
- Nie, nie porodu… Bardziej tego, co będzie potem, wiesz? Zwykłego, codziennego życia…
Tym razem, Okońska nie zdoła już ukryć smutku.
- W Lutyni nie zostanę. To wiem na pewno! Urodzić też chcę w Warszawie. Tylko, co potem? Jak sobie dam radę, jak utrzymam siebie, dziecko? - głos dziewczyny zadrży, od emocji. - Trzeba przyznać Jankowi, że ma niezły dar… Bo rzeczywiście, strasznie się tym gryzę - nie mogę spać, cały czas myślę w kółko o tym samym: czy sprawdzę się jako matka... I zwyczajnie, czy sobie poradzę?
Jaka przyszłość czeka Sylwię i jej dziecko? Czy macierzyństwo nie okaże się dla niej zbyt ciężką próbą? Czy poradzi sobie, bez wsparcia mężczyzny, w którym się zakochała? Odpowiedź już wkrótce…