
Data publikacji: 2015-09-30Natalka namówi Jarka, by odwiedził ją na koloniach. Na drugim końcu Polski i bez zgody rodziców. W efekcie, chłopak ucieknie z domu i pojawi się w ośrodku o piątej nad ranem. Hanka, zdenerwowana, od razu zadzwoni do jego rodziny. Na pomoc wezwie też Marka. Gdy Mostowiak przyjedzie, żona w skrócie opowie mu o ostatnich wydarzeniach:
- Całą noc go w domu nie było, rodzice odchodzili od zmysłów… Do jego matki już zadzwoniłam. Obiecałam jej, że dziś go odwieziesz. Ale on nie chce wracać! Boi się ojca…
- Nie dziwię się - Marek wzruszy tylko ramionami. - Gdyby mój syn mi taki numer wywinął, sprałbym smarkacza na kwaśne jabłko!
- Myślałam, że mi pomożesz… Porozmawiasz z jego ojcem?
- Ja?! - Mostowiak od razu wpadnie w panikę.
- A kto? Do Arka Nowackiego nie mogę się dodzwonić. Nie odbiera, pewnie wyjechał na weekend. Ja nie pojadę z wami do Grabiny, bo mam tu dzieci pod opieką… A musimy coś z tym zrobić - w głosie Hanki pojawi się napięcie. - Przecież on tu przyjechał do Natalki…
- Super! A właściwie, jak on tu dotarł o piątej nad ranem?
- Przyjechał autostopem.
- Skubaniec! No to ładnie…
Pierwszą "burę" Jarek dostanie od Hanki, tuż po przyjeździe. Drugą od Joli - o poranku.
- Jechać przez pół Polski do dziewczyny… No, nie powiem: piękny, romantyczny gest. Ale, niestety, bardzo nieodpowiedzialny! Nie pomyślałeś o tym, co się może stać? Jechałeś sam, autostopem, po nocy, na dodatek nie powiedziałeś nic rodzicom!
A w finale, do akcji wkroczy Marek.
- Dziewczyny, słuchajcie: zbliża się pora śniadania… Idźcie z dzieciakami do świetlicy, co? A my się z Jarkiem… Przejdziemy - Mostowiak rzuci chłopakowi twarde spojrzenie. - I sobie pogadamy!
Jak akcja rozwinie się dalej? I kogo Jarek powinien obawiać się bardziej: swojego taty… Czy ojca dziewczyny, którą chciał odwiedzić w środku nocy? Emisja odcinka numer 794 już w poniedziałek - lepiej nie przegapić!