
Data publikacji: 2015-09-30
Zapraszamy na 798. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Gdy Jankowski jest na lunchu - z jednym z kontrahentów - do kawiarni wbiega jego asystentka Kasia.
- Ma pan gości, czekają w sekretariacie, to… panowie z policji - dziewczyna jest wyraźnie zdenerwowana. - Mają nakaz i… właśnie przeszukują gabinet pana prezesa!
Biznesmen blednie i od razu się prostuje.
- Dziękuję, zaraz tam przyjdę!
Godzinę później Kasia, z wypiekami na twarzy, opowiada o ostatnich wydarzeniach Kubie.
- Nie masz pojęcia, co tu się działo! Wydzwoniłam naszego adwokata, akurat był poza Warszawą… Oczywiście rzucił wszystko i już jedzie. A prezesa… Zabrali na komisariat!
- Ale podali jakiś powód? - Ziober jest zaskoczony.
- W ogóle nie powiedzieli, o co chodzi! Tylko od razu: "Pójdzie pan z nami"… Bałam się, że zaraz kajdanki wyciągną! Słuchaj, przecież to jakaś straszna pomyłka! Zobaczysz, jaka z tego będzie afera…
Kuba szybko sięga po telefon. Dzwoni do jednego z dawnych kolegów z policji. I odsłania kolejne fragmenty łamigłówki… A wieczorem, przekazuje Pawłowi dobre wieści:
- Kumpel potwierdził, że Jankowski został zatrzymany właśnie w twojej sprawie. Ustalono, że z jego laptopa zostały wysłane maile z pogróżkami.
- Nareszcie! Bo powiem szczerze, że nerwy mi już powoli puszczały…
Zduński oddycha z ulgą. Jednak Kuba wciąż ma wątpliwości.
- Swoją drogą, to jednak dość dziwne… I coś mi w tym wszystkim nie pasuje! Jankowski to piekielnie inteligentny facet. I zupełnie nie rozumiem, jak mógł popełnić taki szkolny błąd? Siedzi w tej branży od lat, zna wszystkie mechanizmy… I to wygląda zupełnie tak, jakby chciał, żeby go w końcu złapali!
Czy, wraz z zatrzymaniem Jankowskiego, problemy Zduńskiego naprawdę się zakończą? A biznesmen trafi za kratki - skąd nie wyciągnie go nawet cała armia prawników? Emisja odcinka numer 798 już w poniedziałek, zobacz koniecznie!