
- Lucek, jak ci coś powiem… To padniesz żywym trupem!
- To może lepiej nie mów?
- Mam nową sąsiadkę! Kupiła dom, zaraz obok mnie. I wiesz, w życiu nie widziałem takiej piękności… Posągowe kształty, a jak się rusza, jak kołysze na boki… Ma takie kocie ruchy, prawdziwej dzikiej kocicy! Panie Boże, taką ujarzmić, oswoić…
Kisiel, rozmarzony, wznosi oczy ku niebu… A Lucjan szybko ściąga go na ziemię:
- I zaraz potem umrzeć na zawał serca!
- Żebyś wiedział, że nawet jak o tym mówię, serce bije mi, jak oszalałe…
Staruszek, na myśl o nowej sąsiadce, błogo się uśmiecha. I - nie zważając na kpiny Lucjana - opowieść ciągnie dalej.
- Od rana kręci się po podwórzu. Wyjęła z domu leżak i potem… Opalała się! Zjawisko… Boże, nie wiem, co robić, ja chyba zwariuję!
- Żartujesz? Włodek, ty już zwariowałeś…
To scena, którą zobaczymy już w poniedziałek - w odcinku numer 800. Kim okaże się "boska" sąsiadka Kisiela? Ciekawych zapraszamy przed telewizory!