
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 805. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Słysząc dzwonek, Irek od razu podchodzi do drzwi. A gdy rozpoznaje "gościa", uśmiech zamiera na jego twarzy… Podleśny rzuca mężczyźnie niechętne spojrzenie, ale znajomy udaje, że tego nie dostrzega.
- Cześć, stary… No proszę, więc jednak żyjesz! Kurde, martwiłem się o ciebie. Nie odzywasz się, na mieście nikt cię od dawna nie widział… Normalnie, przepadłeś jak kamień w wodę! Nie zaprosisz mnie?
- Raczej nie. Czego chcesz?
- Od razu: "czego chcesz"… Po prostu: usiąść, pogadać z kumplem, z którym się nie widziałem od miesięcy…
- Już nie jestem twoim kumplem - w głosie Irka słychać chłód.
- U, bracie, nieładnie… To ja do ciebie z sercem na dłoni, a ty do mnie takim tonem? Pewnie to ten twój przyjaciel gliniarz tak cię przekabacił, co?
- Nie twoja sprawa!
- Moja. I dobrze ci radzę: weź ty, chłopie, idź po rozum do głowy - tym razem, w oczach mężczyzny nie widać już rozbawienia, tylko groźbę. - Twój znajomy jest daleko, w Warszawie… A my tutaj. I nie myśl sobie, że tak po prostu możesz się wypiąć na kumpli! Kiedyś uratowałem ci tyłek, pamiętasz? Wisisz mi przysługę...
- Zapomnij!
- O nie… Takich rzeczy się nie zapomina…
To scena, którą zobaczymy już we wtorek. Wtedy w serialu zadebiutuje Adrian Wiśniewski - w roli bandyty, którego Irek poznał, gdy miewał jeszcze zatargi z prawem.
Czy Podleśny ulegnie presji - groźbom lokalnej mafii - i spełni żądania przestępców? Czy zaryzykuje powrót do więzienia i utratę kontaktów z synem? Ciekawych zapraszamy do TVP 2!