
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 811. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Filarski, po kilku tygodniach spędzonych na Deszczowej, podejmuje w końcu decyzję - czas wracać do domu, do Gródka.
- I tak za długo siedziałem wam na głowie. Teraz znowu mam ochotę wziąć się… Z życiem za bary!
Zbigniew posyła córce ciepły uśmiech. A Kinga od razu czuje niepokój. Kolejną noc spędzi w domu już całkiem sama - tylko z małą Lenką… Mimo to, Zduńska próbuje zachować zimną krew. Gdy Paweł proponuje, że wpadnie na Deszczową po pracy, Kinga odmawia. I udaje "twardzielkę":
- Daj spokój… Zamknę drzwi, okna - nie ma sensu, żebyś przeze mnie tracił czas!
Jednak kilka godzin później, bardzo tej decyzji żałuje…
Późnym wieczorem, Zduńska nagle słyszy w domu dziwny hałas. Przerażona, od razu dzwoni do szwagra:
- Jestem pewna, że ktoś jest na dole! Słyszałam kroki…
- Gdzie jesteś?
- Na górze, w pokoju Lenki…
- To zamknij się na klucz i nie wychodź z pokoju! Cokolwiek będzie się działo, słyszysz?!
- Dobrze, tylko błagam, przyjedź jak najszybciej… Potwornie się boję...
W ciągu kilku sekund, Zduński chwyta kluczyki i zbiega do samochodu.
- Już jadę, zaraz tam będę! Pamiętaj, nikomu nie otwieraj!
- Nie otworzę…
Stop! Więcej nie zdradzimy. Co wydarzy się dalej? Czy włamywacz zaatakuje Kingę i małą Lenkę? Czy Paweł dotrze na Deszczową na czas? Emisja odcinka numer 811 już w poniedziałek - takich emocji lepiej nie przegapić!