
Data publikacji: 2015-09-30- Andrzej! Właśnie na ciebie czekam! Mam bardzo ważną sprawę…
- To może wejdziemy na górę?
- Nie! Nie chcę rozmawiać przy Marcie… Wolę jej nie denerwować!
- A… Czym miałaby się denerwować? Coś się stało?
- Tak! Potrzebuję pomocy adwokata…
To scena, którą zobaczymy już w poniedziałek - w odcinku numer 813. Jak akcja rozwinie się dalej?
Henio, załamany, opowie prawnikowi o swoich problemach - z właścicielem terenu, na którym urządził parking.
- Dziś mieliśmy się rozliczyć i okazało się, że… Że on chce ode mnie połowę zysku z tego parkingu! Twierdzi, że ziemia jest jego, więc to mu się należy! Wyobrażasz sobie?! Przecież ja te pieniądze zarobiłem ciężką pracą, sam to wszystko wymyśliłem, zorganizowałem… A on chce mnie teraz oskubać! I jeszcze powołuje się na umowę!
A gdy Budzyński, z ciężkim westchnieniem, sięgnie po papiery… Złapie się za głowę.
- Dlaczego, na miłość boską, nie pokazałeś mi tej umowy przed podpisaniem?!
- Bo bałem się, że mi odradzisz tę spółkę…
- No i słusznie się bałeś! Teraz jest po sprawie. Wiele mogę, ale cudotwórcą, niestety, nie jestem!
- Czyli, co? Muszę się z nim dzielić zyskiem?
- No oczywiście! Sam się przecież pod tym podpisałeś!
Wojciechowski będzie załamany:
- W tym układzie prawie nic nie zarobię… Akurat tyle, żeby ci oddać dług… I wyjdę na zero!
A Budzyński przerazi Henia jeszcze bardziej.
- Uwierz mi: jeśli wyjdziesz na zero, to i tak wywiniesz się tanim kosztem…
Czy Henio zdoła w końcu zarobić na huczny ślub, o którym tak marzy jego narzeczona? A jeśli nie… Czy Nina zerwie zaręczyny - widząc, że ukochany kompletnie sobie w życiu nie radzi? Odpowiedź już wkrótce…