
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 827 odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Zduński opowiada Kubie o "przygodzie", która spotkała jego dziadków... A Ziober wcale nie jest zaskoczony - jako były policjant, podobnych historii zna wiele.
- Metoda stara jak świat. Oszuści namierzają starsze osoby, dzwonią: "Babciu, to ja…", "Krzysiu?" I dalej to już standard. Mają kłopoty, proszą o pożyczkę… Sami nie mogą odebrać pieniędzy, ale zaraz wyślą "kogoś zaufanego"…
Paweł od razu zadaje kolejne pytania:
- A obcy, zmieniony głos?
- Katar. Angina. Siła sugestii jest ogromna… A stęskniona babcia kupi każdą bujdę.
- A jak to się dokładnie odbywa? Jak na przykład zbierają informacje?
- To zależy. W małych miejscowościach to może być poczta… Nie wiem: pralnia, sklep, sąsiedzi… Z kolei na wsi praktycznie wszyscy się znają. Wystarczy umiejętnie zacząć rozmowę, podpytać…
Na chwilę, Kuba zawiesza głos i rzuca koledze badawcze spojrzenie.
- Paweł, co ci chodzi po głowie?
- Nic. Chciałem się tylko dowiedzieć, jak działa ten mechanizm.
- I lepiej, stary, żebyś na tym poprzestał! Takimi rzeczami zajmuje się policja, jasne?
Kilka godzin później, Zduński kontaktuje się z posterunkowym z Lipnicy - Staszkiem. A policjant sprawę stawia jasno:
- Chłopie, ja cię bardzo proszę: ty się do tego nie mieszaj! Wiem, że ze względu na dziadków chciałbyś dorwać drania, ale to sprawa policji, rozumiesz?
Jednak Paweł słuchać nie zamierza - szybko wraca do auta i czekającej na niego Oli.
- Odpuszczamy? - dziewczyna zerka niepewnie na Zduńskiego.
- A w życiu! Nikt nie będzie bezkarnie krzywdził moich dziadków! A poza tym… Gość mi wisi trzy stówy. Wskakuj, jedziemy się rozejrzeć!
Jak akcja rozwinie się dalej? Czy Paweł, prowadząc własne śledztwo, wpadnie w kłopoty? A może to właśnie on złapie oszusta i zostanie lokalnym bohaterem? Emisja odcinka numer 827 już w poniedziałek, lepiej nie przegapić!