
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 827 odcinek "M jak Miłość", a w nim…
Maria, przygnębiona, spogląda na męża:
- Ja wszystko rozumiem. I wiem, jak się tym dręczysz, ale… Proszę, musisz wziąć się w garść! Wstań z tej kanapy… Ogól się, ubierz po prostu… Nie możesz dalej tak…
- Nie mogę? Marysiu, ja teraz wszystko mogę! - w głosie Artura słychać gorycz. - Straciłem pracę, ale za to… Zyskałem wolność. Coś za coś…
- Nie straciłeś pracy, tylko motywację. Posłuchaj: jesteś bardzo dobrym lekarzem. Doświadczonym, sumiennym i odpowiedzialnym! Nie popełniłeś błędu. Nie byłeś pijany, tylko zszedłeś z dyżuru. Oczywiście, w normalnych warunkach, rzecz nie do pomyślenia. Ale to nie była normalna sytuacja! Nasze dziecko się dusiło, a ja byłam sama, przerażona… Dzwoniłam do Reni, ale było coraz gorzej! I kogo miałam prosić o pomoc w takiej chwili? Tylko ciebie…
Maria jest zdesperowana. Nie wie, jak zmobilizować męża do działania… A kilka godzin później, gdy rozmawia z Renią - o tym, jak działanie Rogowskiego oceni Izba Lekarska - wyznaje:
- Artur już sam siebie skazał. Zaocznie! Uważa, że niezależnie od tego, co się jeszcze wydarzy, dla niego nie ma już powrotu do zawodu…
Tymczasem do Gródka przyjeżdża Glińska - siostra pacjenta, który przez błąd Rogowskiego leży w śpiączce. Kobieta odwiedza przychodnię i od razu Artura atakuje:
- Ciekawa jestem, jak pan w sądzie spojrzy naszej matce w oczy… Bo na pewno się tam spotkamy! Na sto procent!
W głosie kobiety słychać wściekłość i żal.
- Wie pan, co? Chciałabym, żeby kogoś z pana bliskich spotkało to samo!
Rozmowa jest krótka. Ale Rogowski spokoju nie może odzyskać przez wiele godzin… I w końcu, sięga po alkohol. W pobliskim pubie od razu podchodzi do baru:
- Dzień dobry, pani Kasiu… Pięćdziesiątkę czystej poproszę. I… Jeszcze raz to samo!
Do czego doprowadzi załamanie Artura? Czy lekarz wróci do pracy i zapanuje nad pokusą, by "utopić" problemy w kolejnych drinkach? Emisja odcinka numer 827 już w poniedziałek, zobacz koniecznie!