
Data publikacji: 2015-09-30Mostowiakowie wybiorą się do centrum handlowego w Gródku, żeby wybrać nowe szafki. Lucjan schowa za pazuchą gruby plik banknotów - pożyczkę z banku… A po odwiedzeniu kilku sklepów, złapie się za głowę:
- Basiu, nie mam pieniędzy… Zgubiłem!
- Boże, co ty mówisz? Gdzie? Jak? Lucek?! - Mostowiakowa od razu wpadnie w panikę. - Jezus Maria… Zgubiłeś saszetkę?! Kiedy widziałeś ją po raz ostatni?
- W tym pierwszym sklepie… Tam, gdzie ten ciemny orzech mieli, co ci się tak podobał!
Seniorzy od razu pobiegną do wszystkich odwiedzanych miejsc. Jednak saszetki nie znajdą… W końcu, Barbara straci nadzieję:
- Lucek, trudno, stało się… Przecież to tylko pieniądze! No, daj spokój, jeszcze ci ciśnienie skoczy i dopiero będzie kłopot…
- Już jest kłopot. Tyle pieniędzy, taka strata - Mostowiak, załamany, pokręci głową. - Basiu, ja to już jestem do niczego!
- Ale tam! Co takie bzdury wygadujesz?
- Tylko mnie skrócić i wyrzucić na śmietnik…
- Lucjan! Przestań i posłuchaj. Posłuchaj mnie uważnie. W zasadzie, to te meble wcale nie były nam potrzebne. Stare jeszcze całkiem nieźle się trzymają - Barbara pośle mężowi ciepły uśmiech. - A to była tylko jakaś moja fanaberia i teraz mam za swoje!
- Bierzesz moją winę na siebie, co? To ja zawaliłem na całej linii… Nikt inny.
- A może jeszcze ktoś uczciwy znajdzie te pieniądze i odda je w kasie?
Czy Mostowiakowie naprawdę będą mieli szczęście i odzyskają pieniądze? A jeśli nie, jak poradzą sobie z utratą ponad czterech tysięcy złotych? I jak kolejne zmartwienia wpłyną na zdrowie Lucjana? Emisja odcinka numer 831 już w poniedziałek - zobacz koniecznie!