
Data publikacji: 2015-09-30Zapraszamy na 837. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
- Mam randkę. Regularną, tradycyjną randkę - Paweł zerka niepewnie na brata. - I nie wiem, cholera… Kupić jakiś kwiatek, czy… Lepiej się nie wygłupiać?
- A co? Wychodzisz gdzieś z Olką?
- Z młodą? Nie… Coś ty, nie! Fajna dziewczyna, ale nie dla mnie. Za młoda.
Paweł wzrusza ramionami, a Piotrek od razu czujnie nadstawia ucha.
- Kto to jest?
- Mogę ci tylko powiedzieć, że to nie jest znowu żaden chory układ… Żadna przyjaciółka od lat, żadna koleżanka z Oazy! Po prostu: przypadkowo poznana, fajna laska. I… Wielka niewiadoma.
- No, to trzymam kciuki!
- Mów lepiej, co z tym bukietem… Żebym nie wyszedł na leszcza.
- Mnie pytasz? - Piotrek parska śmiechem. - Po pierwszej randce, to ja już się ożeniłem!
A Paweł? W końcu wybiera wariant "bukiet plus kino". Bezpiecznie i bez szaleństw.
- Ładna, tradycyjna randka: kwiaty, bilety do kina… To pewnie dla ciebie standard? - Joanna, rozbawiona, spogląda na Zduńskiego. - Na co idziemy?
- Komedia romantyczna. Podobno bardzo śmieszna i mało romantyczna.
- Ekstra. Mówiłam: klasyczna, podręcznikowa randka!
- Wierz mi, albo nie, ale... - Paweł, nagle onieśmielony, zerka na dziewczynę. - To mój debiut…
Gorąca, sylwestrowa noc, fajerwerki i pocałunki… Czy po takim "wstępie", kolejna randka nie okaże się zbyt nudna? A Joanna, spędzając z Pawłem wieczór w kinie, nie będzie rozczarowana? Ciekawych zapraszamy przed telewizory. Emisja odcinka numer 837 już w poniedziałek!