
Data publikacji: 2015-09-30- "Doktor Artur Rogowski dopuścił się karygodnego zaniedbania w szpitalu, a mimo to nadal pracuje, wykonuje zawód jakby nic się nie stało. Całą aferę skrzętnie zatuszowano. Ale nic dziwnego, w tym środowisku nadal obowiązuje źle pojęta zawodowa solidarność".
Rogowski milknie. Przytłaczają go złe słowa - agresja, którą można wyczuć niemal w każdym akapicie.
- Czytaj dalej - Maria, rozgoryczona, spogląda na męża. - Dalej jest jeszcze gorzej...
Zapraszamy na 837. odcinek "M jak Miłość", a w nim…
- "Dowiedzieliśmy się z nieoficjalnego źródła, że jednym z dwóch udziałowców Maria-Medu jest osoba karana - kobieta, która potrąciła człowieka i uciekła z miejsca wypadku. Natomiast na stanowisku recepcjonistki zatrudniono byłą kryminalistkę, obecnie poszukiwaną przez policję"… Nie mogę tego czytać!
Rogowski, zirytowany, o mało nie ciska gazety do kosza. Ale po chwili, przebiega wzrokiem ostatni akapit:
- "Zatrudniona przez Maria-Med kryminalistka była związana z jednym z szefów gangu, specjalizującego się w przestępstwach farmaceutycznych. Nasuwa się pytanie: jak daleko sięgają powiązania właścicieli Maria-Medu ze światem przestępczym? W sprawie pojawiły się nowe, interesujące wątki, o których napiszemy wkrótce."
Artur, załamany, odkłada gazetę na biurko. A "Głos Gródka" krąży z ręki do ręki i artykuł staje się w przychodni tematem numer jeden.
- Co robimy z tym pasztetem? - w głosie Reni słychać napięcie. - Olewamy, czy żądamy sprostowania?
- Sprostowania czego? Bądźmy realistami. Pomijając insynuacje typu "kolesiostwo w szpitalu" i "tuszowanie afery", nie rozminęli się tu specjalnie z prawdą - Artur, przygnębiony, kręci głową. - Faktycznie: dopuściłem się zaniedbania i sprawa została umorzona. Grażyna miała wyrok, a Ewelina jest poszukiwana…
Jednak Maria poddawać się nie zamierza.
- Jeśli schowamy głowę w piasek i będziemy udawali, że nic się nie stało… To może mieć fatalne skutki dla przychodni.
Rogowska spogląda poważnie na męża, a Lucyna od razu ją popiera.
- Właśnie! I ja też tak myślę. A co będzie, jeśli pacjenci zaczną odwoływać wizyty?
Brak pacjentów, zrujnowana reputacja - niestety, na tym problemy Rogowskich się nie kończą. Kilka godzin później, do przychodni zagląda młody dziennikarz - Kornel Bogucki. I od razu wyciąga w stronę Marii dyktafon:
- Pani mąż omal nie spowodował śmierci pacjenta, nie poniósł żadnych konsekwencji… Czy może pani to skomentować?
Rogowska jest w szoku. A Renia ze złości mało nie eksploduje:
- Jazda stąd, młody człowieku, bo zaraz ci w tym pomożemy!
Jak akcja rozwinie się dalej? Czy dziennikarz, z którym rozmawiała Glińska, nadal będzie atakował Rogowskich i całą przychodnię? Zniszczy karierę Artura i zmusi lekarza, by wyjechał z Gródka? Emisja odcinka numer 837 już w poniedziałek - zobacz koniecznie!