
Data publikacji: 2015-09-30- Szkoda gadać… Żyliśmy z Elą jak pies z kotem. Typowy konflikt charakterów.
- A Kasia? Często się z nią widywałeś? Na pewno brakowało jej ojca…
Dorota temat drąży - aż Lewicki wybucha złością.
- Daj spokój, to już… Prehistoria! Po co o tym teraz mówić?!
- To może przejdźmy do czasów nowożytnych? - Stadnicka nie daje się zbić z tropu. - Przyznaj się, ile właściwie było tych żon i nieślubnych dzieci?
Lewicki zaczyna się wahać… A Dorota dorzuca na zachętę ciepły uśmiech:
- Dziś jest promocja. Jeśli powiesz mi wszystko, jak na spowiedzi, to ci daruję. No, dalej… Druga taka szansa się nie powtórzy…
- Mam jeszcze… Dwójkę dzieci z inną kobietą.
- Co takiego?!
- To są małe dzieci, Alicja wychowuje je samotnie, muszę jej pomagać… I właśnie dlatego zaniedbałem alimenty na Kasię - Lewicki zerka na ukochaną. - Co tak patrzysz? Przecież sama prosiłaś mnie o szczerość!
To scena, którą zobaczymy już w poniedziałek - w odcinku numer 837. Jak akcja rozwinie się dalej? Czy rodzina Lewickiego… Przypadkiem nie powiększy się jeszcze bardziej? Ciekawych zapraszamy do TVP 2!