
Data publikacji: 2015-09-30- Wujek, masz dziś dużo klientek? - chłopak zerka niepewnie na "stylistę". - No, bo wiadomo: karnawał, a ty jesteś taki rozchwytywany… Dlatego specjalnie przyszliśmy trochę wcześniej. Pomyśleliśmy, że może uda ci się wepchnąć Ewę poza kolejnością?
Łukasz przymilnie się uśmiecha… A Henio nagle blednie.
- Ewę?...
- No, idziemy dziś wieczorem na imprezę! Zrobisz Ewę na bóstwo?
To scena, którą zobaczymy już we wtorek - w odcinku numer 838. Jak akcja rozwinie się dalej?
W końcu, Henio zgodzi się Ewę uczesać. I - o dziwo - efekt będzie całkiem niezły! Wojciechowski, ośmielony, chwyci nożyczki i zamieni się w prawdziwego fryzjera... A wieczorem przybiegnie do Marty - błagając o pomoc.
- Jestem skończony… Już po mnie! - Henio, z trudem łapiąc oddech, zacznie dramatyczną opowieść.
- Zadzwoniła szefowa i kazała mi odwołać dzisiejsze wizyty, bo się rozchorowała. A ja pomyślałem sobie… Raz kozie śmierć! Skoro udało mi się z Ewą…
- O, nie - Marta tylko cicho jęknie. - Już chyba wiem, co będzie dalej…
- To koniec! Nie mogę się więcej pokazać w pracy!
Henio się załamie, Marta wpadnie w panikę… Spokój zachowa tylko Budzyński.
- Dobrze, przejdźmy od razu do konkretów. Co się stało? Jakieś poważne szkody, uszkodzenia ciała?
- Obciąłem włosy żonie właściciela osiedlowej siłowni.
- A... Tego wytatuowanego byczka, co wszędzie chodzi z amstaffem?
- On mnie zabije! Jego żona miała takie piękne blond loki… Chciała, żebym tylko podciął końcówki, ale ciągle wychodziło mi krzywo i krzywo… Więc ciąłem dalej. Głównie z tyłu. A potem… Dałem jej do ręki lusterko - Henio, przerażony, złapie się za serce. - O Boże… Jej mąż mnie zabije!
Stop! Więcej nie zdradzimy. Czy "byczek" z siłowni naprawdę Henia odszuka? I da pechowemu "styliście" nauczkę - tak, by więcej nie tknął ani nożyczek, ani loków jego żony? Emisja odcinka numer 838 już we wtorek, zapraszamy!