
Data publikacji: 2014-12-05
- Oni sami się do ciebie zgłosili? - Andrzej przegląda dokumenty, które przyniósł mu Chodakowski… od entuzjazmu raczej daleki. A Marcin od razu nerwowo się tłumaczy:
- Nie… Kumpel z klubu mi ich polecił. Spotkaliśmy się, pogadaliśmy… I zaproponowali mi coś takiego. Wykładają kasę i stają się współudziałowcami. Jakaś spółka joint venture czy coś w tym stylu… Nie wiem, czy od strony prawnej to się trzyma kupy. Ale widzę, że coś nie halo?
- Jak dobrze ty i twój kumpel znacie tych ludzi?
- Z widzenia. Interesują się sportem, organizują walki… I mają kasę, którą chcą zainwestować w moje osiedle. Wolałbym dostać kredyt w banku, ale nie dostałem... A mam rozgrzebaną budowę… Jeżeli jej nie skończę, nie sfinalizuję sprzedaży mieszkań.
- A wiesz, że jak człowiek stoi pod ścianą, to często podejmuje fatalne decyzje?
- Jeśli nie wezmę ich do spółki, stracę kupę forsy! - w głosie Marcina słychać desperację.... A prawnik rzuca krótko:
- Jeśli to zrobisz stracisz i pieniądze, i dobre imię firmy! To jest mocno szemrane towarzystwo… Ci ludzie mają na koncie oszustwa finansowe, wyroki… Masz tego świadomość? (…) Rób jak chcesz, ja ci w tym na pewno nie pomogę!
Jaką decyzję podejmie w końcu Chodakowski? I czy jego nowi "przyjaciele" mogą okazać się niebezpieczni? Emisja odcinka numer 1100 już w poniedziałek - zobacz koniecznie!