
Data publikacji: 2015-03-11
Podczas kolejnego spotkania Robert proponuje wspólny wyjazd - w góry. Widząc minę przyjaciółki szybko rzuca:
- Niezobowiązujący! Dwa oddzielne pokoje… I to nie ma nic wspólnego z moim bratem, już od jakiegoś czasu chciałem ci to zaproponować. Po prostu: jest piękna zima, zbliżają się ferie, zabierzemy Basię… Znam świetny pensjonat w pięknym miejscu!
Jednak Rogowska i tak ma wątpliwości - i odmawia.
- Nie, Robert, nie gniewaj się, to nie wchodzi w grę…
- Dlaczego? Uważasz, że nie zasługujesz na wypoczynek? Więc, co? Nie wypada? Wyjazd z obcym mężczyzną, bo co sobie ludzie pomyślą?
- Tak, najbardziej się boję, żeby nie zszargać sobie reputacji! - rozbawiona, Maria posyła w końcu Bilskiemu lekki uśmiech. A Robert kusi dalej…
- Marysiu… Nie jesteś mi nic winna. I naprawdę, niczego od ciebie nie oczekuję, choć… Nikt mi nie zabroni mieć nadziei. Ale jeśli uznasz, że jestem dla ciebie jedynie kumplem, kolegą – też będzie okay. Tylko nie odmawiaj…
Rogowska zaczyna się wahać… A kilka godzin później dostaje kolejne zaproszenie - tym razem od męża. Najpierw Artur proponuje, by spędzili razem wieczór:
- Mam coś dla ciebie, Marysiu. Pewnie pomyślisz, że całkiem zwariowałem, ale… w zasadzie już wszystko mi jedno. Nie mam nic do stracenia. Dwa bilety do opery na dzisiaj wieczór. Chciałbym… ostatni raz posłuchać muzyki z moją żoną…
A później prosi ukochaną, by… zrezygnowała z rozwodu!
- Nawet nie wiesz, ile bym dał… Żeby cofnąć to wszystko. Cofnąć czas…
- Ja też bym dużo dała…
- Marysiu, wiesz, że ja nie chcę tego rozwodu. Może… może zastanowimy się jeszcze?
Co Rogowska odpowie? Emisja odcinka numer 1127 już poniedziałek… zobacz koniecznie!