
Data publikacji: 2015-09-29- Szymek ma pięć i pół roku. Jak przychodzę, rzuca się na mnie, ciepło wita i od razu mówi, co będziemy robić, co czytać, pokazuje mi swoje skarby… Ewcia jest od niego trzy lata młodsza i jeszcze nie mówi, ale już załapałyśmy świetny kontakt. Razem z Myszeczką np. robimy tany-tany! - zdradza ze śmiechem aktorka w wywiadzie dla pisma "Kobieta i życie".
- Wnuki mnie wzruszają - dodaje gwiazda. - Ostatnio spędziłam z Szymkiem weekend. Spał u mnie, potem poszliśmy do kościółka, na plac zabaw i do teatru Bajka. Po powrocie zrobiłam mu obiad - taki, jak lubi. Były ulubione kluseczki i kotleciki. "Babciu, pycha!" - usłyszałam. Kiedy wieczorem odwoziłam go do domu, powiedział ni stąd, ni zowąd, że bardzo mnie kocha. Ja odpowiedziałam, że też bardzo go kocham, a nawet jeszcze bardziej! A on na to, że nie można bardziej, bo on mnie ubóstwia… Dla takich chwil warto żyć!
Nic dodać, nic ująć. Przy wnukach, każda babcia radośnie się uśmiecha… I w Warszawie - i w Grabinie!