
Data publikacji: 2015-09-29- Zdecydowanie wolę plecak i sen pod namiotem niż pobyt w ekskluzywnym hotelu - zdradza Anna Dereszowska w rozmowie z portalem Wirtualna Polska. - Pamiętam wiele takich niesamowitych wakacji pod namiotem - na Mazurach, czy nad morzem. Potem plażowanie przez dwa dni na kocach i noce pod jakąś wiatą na sianie. Albo wędrówki po Bieszczadach z plecakami. Fantastyczne przygody! Myślę, że to najpiękniejsze wspomnienia. Pobyt w hotelu pięciogwiazdkowym jest z reguły nudny i przewidywalny. Nie ma to jak spontaniczne wypady, podczas których dzień jest niepodobny do dnia.
Aktorka w ulubione miejsca - na Mazury i w Bieszczady - zbyt często jednak nie zagląda.
- Obowiązki zawodowe i macierzyńskie nie pozwalają mi odwiedzać ich tak często jak bym chciała - mówi gwiazda. - Trudno ciągnąć Lenkę na weekend taki kawał drogi - jakby nie było to minimum sześć godzin jazdy samochodem. Ubolewam, że drogi w Polsce są tak kiepskie. Ciągle żyję jednak w naiwnym przeświadczeniu, że EURO 2012 sprawi cud i będziemy mieć fantastyczne autostrady!
My też trzymamy za to kciuki! Tym bardziej, że autostrady, już za kilka miesięcy, przydadzą się nam w drodze na IV Zlot Fanów "M jak Miłość"… Pamiętacie? Gdynia, 21 sierpnia - do zobaczenia!