
Data publikacji: 2015-09-29A jak jest w rzeczywistości? Czy wcielająca się w postać Oli - Ania Karczmarczyk – również jest z motoryzacją za pan brat?
Młoda aktorka ostatnio zdała egzamin na prawo jazdy na motocykl. A swój samochód zna jak własną kieszeń i od razu wyczuwa, gdy coś jest nie tak. - Niedawno zostałam odholowana - jeden zgrzyt i wiedziałam, że przez sprzęgło dalej nie pojadę – opowiada Ania.
Nasza gwiazda świetnie sobie radzi za kierownicą auta, ale czy trudno było jej zdać egzamin na jednoślad?
- Myślę, że jak już wcześniej zdało się prawo jazdy na samochód, to nie robi to większej różnicy. Jedyny problem jest taki, że motor waży te 160 – 180 kg i opanowanie tak ciężkiej maszyny jest wyzwaniem. Pierwszy egzamin oblałam i to na placu, ale prawo jazdy na samochód też udało mi się zdobyć dopiero za drugim razem – wyznaje szczerze aktorka. Pośpiesznie też tłumaczy, dlaczego podejście do egzaminu nie było udane.
- To przez stres. Trzeba trafić na sympatycznego egzaminatora, który pomoże opanować nerwy – i mnie się to udało.
Czy jednak potężne i szybkie maszyny, takie jak motocykl, to odpowiednia zabawa dla filigranowych dziewcząt? Ania nie ma w tej sprawie wątpliwości.
- Jazda na motocyklu daje przyjemność nieporównywalną z niczym innym. Zawsze podobały mi się harleye. Duże, błyszczące w słońcu maszyny z charakterystycznym chargotem (śmiech). Poza tym, będę jeździć z głową i mam nadzieję, że nic złego mi się nie przytrafi.
Ania Karczmarczyk już wie, jakim motocyklem będzie jeździć. Upatrzyła sobie:
- Piękną srebrno-szarą Yamahę V star 650. - Właśnie tym motocyklem chciałaby wybrać się w podróż po Europie z grupką znajomych:
- Zaczniemy od Berlina, a potem dokąd nas poniesie!
Ale czym byłby świat bez marzeń... Taka podróż to nie jedyne marzenie Ani.
- A jak kiedyś mi się poszczęści i będę mogła sobie na to pozwolić – zdradza - to marzy mi się biały harley road king custom flhrsi...
Gdy żar atakuje z nieba, a w polu próżno szukać wiatru - nie ma jak przejażdżka motocyklem. I nasza gwiazda dobrze o tym wie.