
Data publikacji: 2015-09-29To w serialu. A w realu? Anna Dereszowska idzie w życiu za głosem serca. I nigdy tego nie żałowała. Jednak nie wszystkie kobiety w jej rodzinie miały tyle szczęścia…
- Kiedy pojechałam na pogrzeb swojej babci (…), ciocia pokazała mi zdjęcia, które nosiła przy sobie babcia. To były zdjęcia jej i jej mężczyzny, którego kochała, zanim poznała dziadka. A ponieważ dziadek pomógł jej bardzo w czasie wojny, pomógł jej uciec z obozu, więc z wdzięczności wyszła za niego za mąż. Całe życie nosiła jednak przy sobie zdjęcia swojego ukochanego i parę ciepłych słów, które do niej napisał - zdradza aktorka w wywiadzie dla "Cosmopolitan".
- Babcia była bardzo prostolinijną osobą i nigdy nie przyszło jej do głowy, by zostawić rodzinę - dodaje gwiazda. - Później, gdy z powodu wieku miała już kłopoty z pamięcią, często rozmawiała z wyimaginowanym ukochanym. Zawsze o nim myślała, a jednak nie poszła za głosem serca, tylko za głosem rozsądku…
A jaką decyzję podejmie w końcu Sandra? Rozsądek podpowiada, że miłości - i mężczyznom - ufać nie można. Ale serce dziewczyny bije coraz szybciej…