
Data publikacji: 2015-09-29- To było traumatyczne doświadczenie! Dziwię się, że w ogóle występuję w telewizji po czymś takim… - wyznaje gwiazda w wywiadzie dla portalu Interia. - Miałam wtedy 11 lat, więc byłam jeszcze małym dzieckiem, w sumie. Wygrałam casting, więc dla mnie to był mega wielki sukces! Pojechałam na plan zdjęciowy, miałam pełną charakteryzację i w ogóle wszystko było jak w moich marzeniach… Aż w końcu zobaczyła mnie pani reżyser. I powiedziała: "Co tu robi takie grube dziecko?! Ona tu w ogóle nie pasuje, proszę z nią coś zrobić!" I tak prosto w twarz mi to powiedziała. A ja się oczywiście popłakałam…
- Pani z charakteryzacji zaczęła mi wyszczuplać cieniami twarz, obwiązała mnie jakimś bandażem, żebym nie miała biustu… No jakieś w ogóle dziwne, chore rzeczy! - dodaje aktorka. - I był pierwszy klaps, było ujęcie - wszystko nagraliśmy, tak jak trzeba. A potem do mnie zadzwonili i powiedzieli, że jednak wybrali inną dziewczynkę…
Wspomnienia bolesne. Ale dzień spędzony na planie "Bożej podszewki" jednak się Kasi przydał.
- Było mi bardzo przykro, ale z drugiej strony, to było takie doświadczenie, które mi pokazało prawdziwe życie - mówi gwiazda. - Zarobiłam wtedy 200 zł, kupiłam sobie za nie aparat fotograficzny… I powiedziałam sobie: ja im wszystkim udowodnię, że się bardzo mylili!
I w końcu, Kasia dopięła swego! Zaledwie kilka lat później, zdobyła jedną z głównych ról w "M jak Miłość". "Grube dziecko" zmieniło się w piękną, utalentowaną kobietę - którą znają i podziwiają tysiące widzów…